Nie święci

doniczki lepią...

Mistrzowie świata w produkcji ceramiki? Gdyby taki tytuł istniał dostaliby go Ateńczycy. W starożytnych Atenach jedna z dzielnic nosiła nazwę keramejkos (od keramos – glina). Dzielnicę zamieszkiwali artyści zajmujący się produkcją naczyń z gliny. Słowo artyści jest użyte celowo – mistrzostwo wytwarzania a nade wszystko kunszt zdobniczy nie pozwalają mówić o tych ludziach, że byli zwyczajnymi rzemieślnikami.
Gdy Grecję opanowali Rzymianie keramejkos zamienił się w keramik zapisywany alfabetem Rzymian jako ceramic – tłumaczenie pochodzenia nazwy już chyba można zakończyć.

Doniczki gliniane czy …
Takiego dylematu jeszcze do niedawna nie było. Prawie wszystkie doniczki były z gliny – wypalone, ale surowe w formie i w kolorze naturalnym. Wszystkie rośliny pięknie komponowały się z tym materiałem. Glina nie była jednak trwała – odpryskiwała, kruszyła się, łatwo rozbijała.
Z czasem pojawiły się doniczki pokryte kolorową glazurą. Trwalsze od poprzednich, ale jak przychodził przeciąg trzaskały z jednakowym hukiem o podłogę.
Drewniane pojemniki do nasadzeń stosowane były (i nadal są) głównie do ozdabiania tarasów, ganków, balkonów.
Na ulicach czy w parkach spotykało się naczynia wykonane z kamienia, lastriko lub betonu.
Gdy nadeszła plastikowa rewolucja – świat roślin doniczkowych skorzystał z niej również. Wszystkie kolory, kształty były możliwe do uzyskania, a trwałość wyrobów liczono w tysiącach lat rozpadu tworzywa sztucznego.
O gustach się wprawdzie nie dyskutuje, ale to dobrze, że ekolodzy wzywają do wojny z plastikiem, bo czasem trudno znieść widok plastikowo – plastikowych kompozycji, gdzie i doniczki i kwiaty mają zapach Chin.

Roślin powrót do… korzeni.
Koło historii zatoczyło się, czas zmądrzeć i przestać otaczać się plastikowym badziewiem. Triumfalny powrót ceramiki trwa, ale trudno zmusić wszystkich do pełnej ekologii.
I tu na szczęście mamy nowoczesne technologie wprost z laboratoriów odkrywców. To kompozyty powstające z łączenia tworzyw polimerowych z naturalnymi surowcami, na przykład drewnem, dają nie tylko doskonałe efekty estetyczne, ale są zdecydowanym sygnałem wzywającym producentów doniczek oraz ich użytkowników do odejścia od plastiku.
Używanie naczyń wyprodukowanych z wykorzystaniem plastiku pochodzącego z recyklingu łączonego z drewnem – czyż takie proekologiczne zachowanie nie powinno być udziałem każdego hodowcy roślin doniczkowych?